Spoleto nocą :-)

Każdy z nas, widząc efektownie oświetlone witryny, budynki był pod wrażeniem widoku wieczornej panoramy włoskiego miasta. Podziwialiśmy je zazwyczaj z okien Villi lub autokaru :-)
Wszyscy wiemy, że duże metropolie po zmroku są obiektem zainteresowań wielu fotografów, ale dla nas i mniejsze miejscowości, takie jak Spoleto, mają swój nocny, warty uwiecznienia urok. Specyficzne warunki świetlne, jakie panują tu w mieście wieczorem i nocą, tak nas urzekły, że postanowiliśmy wybrać się na nocny spacer po Spoleto. Nasz fotograf „pstryknął” kilka zdjęć – sami zobaczcie.


 

 
Pozdrowienia z Rzymu

W SOBOTNI RANEK, WYPOSAŻENI W „LANCZPAKETY” UDALIŚMY SIĘ DO WIECZNEGO MIASTA.
BYLIŚMY MOCNO PODEKSCYTOWANI. DWUGODZINNA PODRÓŻ AUTOKAREM SZYBKO MINĘŁA, A ZWIEDZANIE ROZPOCZĘLIŚMY OD
COLOSSEUM, DATOWANEGO NA I WIEK N.E. SORKA PATRYCJA SŁYSZY ECHO WALKI GLADIATORÓW I DUCHA ANTYCZNYCH CZASÓW.
I DALEJ: DAWNY OŚRODEK POLITYCZNY, KULTURALNY, RELIGIJNY I TOWARZYSKI: RZYMSKI RYNEK - FORUM ROMANUM,
E
CH… TERAZ NA PLAC WENECKI, ISTOTNY PUNKT TURYSTYCZNY TEGO MIASTA. STASIO CZUJE SIĘ TU JAK RYBA W WODZIE!
C
UDNIE… SORKA GOSIA MÓWI „CHWILO TRWAJ !”. SZYKUJE MONETĘ, MOCNO ZASTANAWIAJĄC SIĘ, RZUCIĆ CENTA CZY PIĘĆ EURO J
Z
ZACHWYTEM WPATRUJE SIĘ W CUDOWNĄ FONTANNĘ DI TREVI !!! MIMO TŁUMU LUDZI I OBSTAWY KARABINIERÓW, WIE, ŻE
K
IEDYŚ TU WRÓCI, TAK GŁOSI LEGENDA. NIEKTÓRZY ROBIĄ TO SAMO, RÓWNIEŻ WRZUCAJĄ MONETĘ. A KUBUŚ WSPIERA UBOGICH!
ACH, TERAZ ULUBIONA CZĘŚĆ PROGRAMUJ CZAS WOLNY: PRZEKĄSZAMY PIZZĘ I NA„SHOPPING” : KOSZULKI, FIGURKI, KUBECZKI…

DZIECI KUPIŁY „REGALO”, „TARKOŚ I CIECIAN” ZAMIAST PAMIĄTEK WYBRALI MC’DONALDA – CZYŻBY KASA IM SIĘ KOŃCZYŁA??
O
CH, EDZIA ZACHWYCA SIĘ PIAZZA DI SPAGNA I SCHODAMI HISZPAŃSKIMI, ROBIMY PAMIĄTKOWĄ FOTKĘ Z FLAGĄ.

 

RZUCONE NA KOLANA WIDOKIEM PIAZZA NAVONA, KAROLA I MAGDA, PODZIWIAJĄ MEGA FONTANNĘ CZTERECH RZEK.
ZWIEDZAMY PANTEON, ŚWIĄTYNIĘ BOGÓW. JUSTYNKA, MARLENKA, ANDZIA I WERCIA FOTOGRAFUJĄ, PODZIWIAJĄ…
Y
ES…WATYKAN: ZAMEK ŚW. ANIOŁA, PLAC I BAZYLIKA ŚW. PIOTRA, … DARO ZMĘCZONY, PABLO ZACHWYCONY!
M
ONIA, EDZIA, KINIA, OLCIA, ANIELCIA WYCZERPANE, ALE SZCZĘŚLIWE WSIADAJĄ DO AUTOKARU
U
FFF, CEL ZREALIZOWANY! WSZYSCY UDUCHOWIENI, WZMOCNIENI: PACIOREK U NASZEGO OJCA ŚWIĘTEGO ZMÓWIONY! WRACAMY…


 

 
Puchar Starosty Lubelskiego 2018

W dniach 10-11.03.2018r. Piotrowice gościły najlepsze zawodniczki i najlepszych zawodników podnoszenia ciężarów podczas kolejnego Pucharu Starosty Lubelskiego i Memoriału Wacława Czuraka. 40 kobiet i 80 mężczyzn rywalizowało w czterech kategoriach wiekowych. Do lat 15, 17, 20 i open. Bardzo dobre wyniki osiągnęli zawodnicy GLKS ,,POM-ISKRA’’ Piotrowice. W grupie do 17 lat w kat. 56 kg Kacper Adamczyk uzyskał 97kg (40-57) i był IV, w kat. 69kg Kwiatkowski Dawid zajął I m. z wynikiem 147kg (67-80), w kat. 77kg Kalita Łukasz był VIII z wynikiem 120kg (50 - 70) a Paweł Rolla z wynikiem 114kg (49-65) był IX. W kat. 85 kg Rafał Gąsiorowski zajął IV m. z wynikiem 155 (65 - 90) i w najcięższej kat. + 105 Marcin Pachuta uzyskał w dwuboju 230 kg (105+225) i był III. W grupie do 20 lat Bartek Smoleń w kat 62kg uzyskał 157 (70 - 87) i był pierwszy. W kat 85kg Adrian Wójcik był VI z wynikiem 203 kg (93 - 110). W kat. 94 Marcin Romanek był IV z wynikiem 211kg (91-120). Mateusz Jarocki z wynikiem 217kg (100-117) również był czwarty. W grupie do 23 lat Marlena Polakowska z wynikiem 137kg wygrała swoją kategorię i została najlepsza zawodniczką powiatu lubelskiego, a rywalizację o najlepszą zawodniczkę turnieju przegrała tylko Dominiką Sacharuk z Białej Podlaskiej. Wśród panów Dawid Bogusławski startujący w kat. + 105 kg również był I z wynikiem 232kg (102-130). Njlepszym zawodnikiem powiatu lubelskiego został Patryk Dziuba który w kat 105 kg uzyskał w dwuboju 254 kg (111-143). Najlepszym zawodnikiem turnieju został Marcin Zwolak ze Znicza Biłgoraj który w kat. 94 kg uzyskał 319kg (140-179).


 
„Nie można żyć normalnie trzeba żyć ekstremalnie”

Z tym hasłem w tym roku wyruszyła 4 Ekstremalna Droga Krzyżowa z Lublina do Wąwolnicy. Do wyboru pielgrzymi mieli 5 tras. Najkrótsza miała 29 kilometrów i wiodła od Katedry w Lublinie, wokół Zalewu Zemborzyckiego i kończyła się u ojców Dominikanów na Starówce. Najdłuższa, samotna i najbardziej ekstremalna, miała 51km i kończyła się w Wąwolnicy w Kościele. Pozostałe trasy wiodły do Kościoła w Wąwolnicy. Szło nas w sumie około 3000 osób. Katecheta naszej szkoły Pan Mariusz Dudzicz wraz z dwoma uczniami klasy 3ts Łukaszem Wlaszczykiem i Marcinem Cajzerem wybrali trasę 46kilometrów. Do 36 kilometra szło się dobrze, ale ostatnie 10 kilometrów to była walka przede wszystkim z nogami, które już nie chcą się zginać i iść dalej. Ostatnie 10 kilometrów wiodło przez pola na których zmarznięta ziemia z każdym krokiem odbijała stopy od spodu. Czy warto było? Ten kto nie poszedł nie wie, a ten kto poszedł nie umie opisać jak bardzo jego życie się zmieniło.

Za rok też idziemy prosić Jezusa przez Jego Matkę o łaski dla nas i naszych bliskich.


 
« pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia »

Strona 6 z 108