Puchar Starosty Lubelskiego 2018

W dniach 10-11.03.2018r. Piotrowice gościły najlepsze zawodniczki i najlepszych zawodników podnoszenia ciężarów podczas kolejnego Pucharu Starosty Lubelskiego i Memoriału Wacława Czuraka. 40 kobiet i 80 mężczyzn rywalizowało w czterech kategoriach wiekowych. Do lat 15, 17, 20 i open. Bardzo dobre wyniki osiągnęli zawodnicy GLKS ,,POM-ISKRA’’ Piotrowice. W grupie do 17 lat w kat. 56 kg Kacper Adamczyk uzyskał 97kg (40-57) i był IV, w kat. 69kg Kwiatkowski Dawid zajął I m. z wynikiem 147kg (67-80), w kat. 77kg Kalita Łukasz był VIII z wynikiem 120kg (50 - 70) a Paweł Rolla z wynikiem 114kg (49-65) był IX. W kat. 85 kg Rafał Gąsiorowski zajął IV m. z wynikiem 155 (65 - 90) i w najcięższej kat. + 105 Marcin Pachuta uzyskał w dwuboju 230 kg (105+225) i był III. W grupie do 20 lat Bartek Smoleń w kat 62kg uzyskał 157 (70 - 87) i był pierwszy. W kat 85kg Adrian Wójcik był VI z wynikiem 203 kg (93 - 110). W kat. 94 Marcin Romanek był IV z wynikiem 211kg (91-120). Mateusz Jarocki z wynikiem 217kg (100-117) również był czwarty. W grupie do 23 lat Marlena Polakowska z wynikiem 137kg wygrała swoją kategorię i została najlepsza zawodniczką powiatu lubelskiego, a rywalizację o najlepszą zawodniczkę turnieju przegrała tylko Dominiką Sacharuk z Białej Podlaskiej. Wśród panów Dawid Bogusławski startujący w kat. + 105 kg również był I z wynikiem 232kg (102-130). Njlepszym zawodnikiem powiatu lubelskiego został Patryk Dziuba który w kat 105 kg uzyskał w dwuboju 254 kg (111-143). Najlepszym zawodnikiem turnieju został Marcin Zwolak ze Znicza Biłgoraj który w kat. 94 kg uzyskał 319kg (140-179).


 
„Nie można żyć normalnie trzeba żyć ekstremalnie”

Z tym hasłem w tym roku wyruszyła 4 Ekstremalna Droga Krzyżowa z Lublina do Wąwolnicy. Do wyboru pielgrzymi mieli 5 tras. Najkrótsza miała 29 kilometrów i wiodła od Katedry w Lublinie, wokół Zalewu Zemborzyckiego i kończyła się u ojców Dominikanów na Starówce. Najdłuższa, samotna i najbardziej ekstremalna, miała 51km i kończyła się w Wąwolnicy w Kościele. Pozostałe trasy wiodły do Kościoła w Wąwolnicy. Szło nas w sumie około 3000 osób. Katecheta naszej szkoły Pan Mariusz Dudzicz wraz z dwoma uczniami klasy 3ts Łukaszem Wlaszczykiem i Marcinem Cajzerem wybrali trasę 46kilometrów. Do 36 kilometra szło się dobrze, ale ostatnie 10 kilometrów to była walka przede wszystkim z nogami, które już nie chcą się zginać i iść dalej. Ostatnie 10 kilometrów wiodło przez pola na których zmarznięta ziemia z każdym krokiem odbijała stopy od spodu. Czy warto było? Ten kto nie poszedł nie wie, a ten kto poszedł nie umie opisać jak bardzo jego życie się zmieniło.

Za rok też idziemy prosić Jezusa przez Jego Matkę o łaski dla nas i naszych bliskich.


 
Dziś w Spoleto słońce świeci

Dziś w Spoleto słońce świeci
W park wybiegły wszystkie dzieci.

I przyrodę podziwiają
Sorkom kawę podstawiają.

Włoska „zupa” siłę daje
Kinga pięknie ją podaje.

Dzieci sportu zażywają
Swoje ciała wyginają.

Tarkoś w poprzek lewituje
Daro, „Dżasta” mu wtóruje!

Bambusowy las zwiedzają
Czasem tyczki odchylają.

Stare drzewa podpierają
Zdrowej diety się trzymają.

Potem włoski na nich czeka
Niezła z sorek będzie „beka”.

Bo usnęły jak susełki…
Winne temu są literki!

Wszyscy bardzo się starają
I na nerwach sorkom grają.
Ciszę nocną chcą przedłużyć -
Nie zamierza nikt się nudzić!

Lecz soreczki im załatwią
Ciszę nocną z pełną gracją :-)
Dobranockę im włączyły!
Dzieciom zrzedły słodkie miny :-)

O dwudziestej do łóżeczka,
Jutro przecież jest wycieczka!

 

Moi Drodzy! Rzym zwiedzamy,

Ale o tym pogadamy!


 
Uno, due, tre … w naszych rękach praca wre!

Kraciaste koszule, jaskrawożółte T-shirty i czapeczki, biało – czarne stylizacje to nowy trend włoskiej elegancji… Nawet Mediolan by się nie powstydził!!! Poranna sesja zdjęciowa odbyła się przed Villa Redenta. No i… zaczęło się!
Stażyści udali się do swoich miejsc pracy.
„Daro Band” czyli Darek, Stasio, Paweł i Edyta po kilku minutach byli już w swoim świecie: śrubki, nakrętki, lusterka, tarcze hamulcowe… Demontaż opon, segregacja części samochodowych to niektóre zajęcia naszych mechaników samochodowych pracujących w SPOLETO UNO.
Angelika, Karolina i Edyta powiedziały „buy, buy” znikając w mega – bajecznym ogrodzie Centrum Rekreacyjnego Spa & Wellness IL BAIO. Po powrocie, z wrażenia nie były w stanie powiedzieć nic innego, jak: „Sooooooorko…tam jest pięęęęęęęęęknie!”
Niemen śpiewał, „Mimozami jesień się zaczyna…” tymczasem we Włoszech, w kwiaciarni Ceccaroni Garden, Justyna i Marlena mimozami i tulipanami witają wiosnę, tworząc urocze bukieciki na zbliżający się Dzień Kobiet (dla Męskiego Grona ZSTR czytaj: Dziewczęta w Spoleto czekają na prezenty z okazji 8 marca
J).
„ZSTR HOTEL TEAM” został podzielony na mniejsze załogi;
Duet: Aniela i Monika powiedziały „wow” rozpoczynając pracę w **** HOTELU DEI DUCHI. Po czym… rzuciły się w wir sprzątania hotelowych apartamentów.
Trio - Jakub, Weronika i Magda - udało się do HOTELU CLITUNNO*** - dziewczynki pracowały jako pomoce kuchenne, natomiast „rodzynek” Kubuś przyswajał zasady włoskiego „house skippingu”…
DUBLET MATEO to Mateusz C. & Mateusz T. zostali przydzieleni do Hotelu ARCA***. Tam podawali napoje chłodzące
J, parzyli kawę (czytaj: Jak Tarkoś sparzył paluszki!), nakrywali stoły, podawali posiłki - (podobno!) nic przy tym nie tłukąc.
W miejscu naszego zakwaterowania czyli w Villi Redenta nakrywaniem stołów, obsługą gości, dogadzaniem naszym podniebieniom:
J - pod dowództwem kucharki Vivian – pracują Ola i Kinga.
I tak upłynęły pierwsze dni praktyki. Trzeba dodać, że praca to nie wszystko.
Popołudniami, młodzież chłonęła „italiańskie perlanie”… Mimo ciężkiej pracy, wszyscy, (nawet sorki!!!) zdają codzienne egzaminy ze znajomości nowo poznanych włoskich słów, zatem „tutto bene, ciao”.


 
Portugalska przygoda rozpoczęta ...


 
« pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia »

Strona 4 z 105